MIŁOŚĆ PO SĄSIEDZKU - NOWA KSIĄŻKA MIŁOŚNICZKI SŁÓW ;)

MIŁOŚĆ PO SĄSIEDZKU - PAULINA WYSOCKA-MORAWIEC


Premiera: 25 marca 2025 roku

Wydana nakładem Wydawnictwa REPLIKA

Moi kochani! Już wkrótce otwieramy szampana i świętujemy premierę mojej nowej powieści. Ruszam do Was z romansem. W tle piękna polska wieś, a w roli głównej przystojny rolnik, piękna pani weterynarz i... tajemnica, która wywróci ich życie do góry nogami. 

Uwielbiam Monikę i Olka, a także wszystkich z ich otoczenia. Przy redakcji autorskiej, która miała miejsce długo po napisaniu przeze mnie tekstu - płakałam. Tak, sama siebie wzruszyłam. Czyż to nie zwariowane? 😃 Dlatego głęboko wierzę, że i Was ta opowieść poruszy i sięgnie do głębi, a jeśli nie, to chociaż miło spędzicie z nią czas. 😉

Zostawiam Was zatem z opisem wydawcy i kilkoma cytatami, co to by Wam dały przedsmak całości. 

"Miłość sprzed lat i sekret, który zmieni wszystko.
Monika wraca do rodzinnej wsi po pięciu latach nieobecności. Na prośbę śmiertelnie chorego wuja ma sprzedać jego gospodarstwo. Na miejscu spotyka najlepszego przyjaciela z dzieciństwa, w którym potajemnie się kochała. Okazuje się, że kilka lat to zbyt mało, by zgasić jej uczucie. Kobieta robi wszystko, żeby zachować dystans. Nie chce dokładać sobie bólu. Olek próbuje naprawić ich relację. Nie ma jednak pojęcia, jak wielką tajemnicę ma jego była sąsiadka.
Mężczyzna za wszelką cenę próbuje się do niej zbliżyć. W osiągnięciu celu pomagają mu przyjaciele, rodzina, a nawet miejscowy weterynarz, u którego kobieta chciała kiedyś praktykować." *
* źródło: https://replika.eu/tytul/milosc-po-sasiedzku/

– Monika?
Jej serce zamarło, by sekundę później ruszyć galopem. Stała nieruchomo, bojąc się odwrócić. Przed przyjazdem próbowała się na to przygotować, ale jak widać niewiele jej to dało. Poza tym myślała, że spotka go przypadkiem, gdzieś na ulicy, gdzieś, skąd będzie mogła szybko uciec.
– To ty?
Przymknęła oczy, ponownie słysząc jego głos. Sądziła, że zapomniała, że się z niego wyleczyła. Tymczasem wystarczyło tylko kilka słów, by znowu poczuła łaskotanie w brzuchu. Nie powinna. Nie mogła. A jednak czuła, że porzucone uczucie zalewa ją od środka, paląc jej wnętrzności niczym kwas.

 

Kiedy Monika znowu się pojawiła, Stasia widziała, że coś w jej synu się zmieniło. Jakby drgnęło. Może w końcu zrozumiał, co tak długo miał pod samym nosem, a czego nie zauważał. Bała się jednak, że było już za późno.

Dostępna TUTAJ z dedykacją. 


Komentarze

Popularne posty